Poezja Poezja Śpiewana Proza Recenzje O mnie News Ksiega Gości Polecam

Stodoła


W ciemnych kątach
pachnących słomą
stara stodoła
chowała resztki
tamtego świata:
pobrzękiwanie kos we żniwa,
rżenie siwka w zaprzęgu,
odgłosy młocki na klepisku.

Pamiętała też gospodarzy:
stary Orczyk miał buty-oficerki
(bo zawsze „po pańsku” się nosił),
a Orczykowa skromniutka,
w chuścince na głowie…
ale jaka robotna za to !

Dzieci mieli dorodne,
szkoły pokończyły,
we świat poszły.
Potem starzy pomarli…
a ona została:
samotna, stara stodoła,
nikomu niepotrzebna,
z potarganą strzechą,
coraz bardziej chyląca się
ku ziemi.

Pewnego grudniowego dnia
czas zwalił ją z nóg,
uwolnił z wnętrza skrywane
tajemnice.
Wiatr rozwiał zapach słomy,
a przechodzący człowiek
powiedział :
„Cóż miała swój wiek”.

Na połamanych drzwiach
krzyczał napis — 1879 !