Poezja Poezja Śpiewana Proza Recenzje O mnie News Ksiega Gości Polecam

Poetyckie Ogrody Limanowskie2015

News » Poetyckie Ogrody Limanowskie2015

Organizatorem tych corocznych spotkań od lat jest ten sam człowiek - limanowski poeta Marek Stępień. To on organizuje, zaprasza, szuka sponsorów, załatwia gościom noclegi i wyżywienie. Co roku też wysyła do wszystkich program spotkania, „zbiera” drogą e-mailową od zaproszonych poetów wiersze do almanachu, załatwia jego druk i pisze „Słowo wstępne”.

Przy mikrofonie organizator Marek Stępień wita przybyłych i otwiera spotkanie. Po prawej prowadzący imprezę Andrzej Dębkowski, po lewej przy instrumencie Mateusz Pieniążek.

W nim to zwraca się do wszystkich przybyłych i do każdego
z osobna, dzieli się swoimi przemyśleniami dotyczącymi
roli poezji i kultury w dzisiejszych tak „zabieganych czasach”.

Między innymi pisze: ...”Późną jesienią powtarzam sobie, że
to ju
ż ostatni raz, że ktoś młodszy powinien przejąć organi-
zacj
ę Poetyckich Ogrodów... /...../ Potem nadchodzi nowy rok
…/... / i ro
śnie we mnie nadzieja, że ludzie dobrej woli nie pozwolą Poetyckim Ogrodom utonąć w mroku migoczacych światełek dyskotek...” Panie Marku, my też mamy taką nadzieję!

W tym roku na spotkanie do Limanowej przyjechało mniej poetów, impreza miała jakby mniejszy zasięg, ale za to było kameralnie i bardzo rodzinnie. Czytaliśmy swoje wiersze jak zawsze w Limanowskim Domu Kultury, w niedużej sali, ale wiersze czytane, były wyjątkowe, jakby ilość przeszła w jakość. Uatrakcyjniał nasze spotkanie znany i lubiany przez wszystkich poeta Mateusz Pieniążek, grając i śpiewając urocze ballady i pieśni.

Poeci z różnych stron Polski, siedzący przy końcu dłuuuugiego stołu. Poeci siedzący po prawej stronie, w środku dłuuuugiego stołu.
/kliknij w zdjęcie by powiększyć /

Cztery panie z Krakowa :

Beata Anna Symołon Danuta Perier-Berska

Irena Kaczmarczyk Dorota Lorenowicz
/kliknij w zdjęcie by powiększyć /

W pierwszym dniu spotkania, w piątek, dużą atrakcją i niespodzianką dla uczestników było spotkanie autorsko – towarzyskie w Ośrodku Fundacji w Służbie Życia w Rozdzielu, a w sobotę wyprawa i pobyt na Łysej Górze. Co roku pan Marek Stępień zabiera poetycką brać w góry i pokazuje inny kawałek tej pięknej limanowskiej ziemi.
(I potem, po powrocie do domu poeci piszą piękne wiersze !) No więc... w sobotę o godzinie 13.00 zostaliśmy poczęstowani pysznym, gorącym posiłkiem, a następnie kilkoma samochodami wywieziono nas na tę Limanowską Łysą Górę. Większość osób Łysą Górę lokalizuje w Górach Świętokrzyskich, zna tamtejsze legendy o odbywających się sabatach czarownic, wie że dla wypędzenia tych ostatnich, z owych terenów zbudowano klasztor Świętego Krzyża i stąd nazwa gór – Świętokrzyskie. O tej Limanowskiej Łysej Górze nikt z nas nie miał zielonego pojęcia ! To co zobaczyliśmy patrząc ze szczytu w dół, to zatykało dech w piersiach.

 

To chyba jednak były barany !

Popatrzcie w dół, co za widok! Człowiek nie ptak, a chciało by się zerwać do lotu !

 /kliknij w zdjęcie by powiększyć /

To co zastaliśmy na wierzchowinie tj. Ośrodek Narciarski i to co wokół ośrodka, zaskoczyło i rozbawiło absolutnie wszystkich. Pomysłowość projektujących i wykonujących różnorakie atrakcje dla turystów „przechodzi ludzkie pojęcie”! Na przykład : po romantycznym jeziorku pływają "kaczki szpitalne", można dokonać rzeczy niemożliwych np. przejść przez "ucho igielne", trawa zamiast słać się pod stopami, rośnie na dachu, a schronisko niby normalne od przodu, od tyłu przypomina dom Gargamela !

A te kaczki nie dośćże szpitalne, to jeszcze bardzo nieprzyzwoicie się zachowują i to w publicznym miejscu ! Cytat 'Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż bogaty wejdzie do Królewstwa Niebieskiego'... A mnie się UDAŁO !

Trawa na dachu, wokół góry, a w środku hamak! Tylko leżeć ! To najprawdziwszy dom Gargamela !
/kliknij w zdjęcie by powiększyć /

Łysa Góra wcale nie jest łysa, jest porośnięta pięknym lasem, a wyżej trawą, a wokół same niespodzianki: ostrzegające znaki, że pszczoły latają bez kagańców, w stadzie czarnych owiec, tylko jedna była biała, a jak chcieliśmy skorzystać z "wygódki", to nagle otworzyły się drzwi i kukła gazdy nakrzyczała na nas, że podglądamy! UFF !

Takie wielkie są tam pszczoły i takie mają groźne miny. Nooo...jakby taka użżżżarła to .... opuchlizna jak pierzyna! Trochę dużo tych uli... !

Taki przytulny domeczek. I kto by przypuszczał, że coś jest w srodku ?! Nooo....sympatyczny to on nie jest !
/kliknij w zdjęcie by powiększyć /

To jeszcze nie wszystko, co można zobaczyć w tym pięknym miejscu i z tego pięknego miejsca. Najlepiej zobaczcie to sami i wybierzcie się tam na weekend !

Zakończyliśmy to nasze poetyckie spotkanie wspólnym zdjęciem. To była fantastyczna Impreza !!! A wszystko dzięki temu panu (pierwszy

„Nachapaliśmy się”na tej górze kultury, że hej! Warto przeczytać uważnie te małe karteczki. To bardzo ciekawe wypowiedzi !
/kliknij w zdjęcie by powiększyć /

Mamy nadzieję, że „Poetyckie Ogrody Limanowskie” odbędą się znowu w przyszłym roku !

Tekst i zdjęcia : Dorota Lorenowicz