Poezja Poezja Śpiewana Proza Recenzje O mnie News Ksiega Gości Polecam

Ogrody Limanowskie

News » Ogrody Limanowskie

                                                                                         / Zdjęcia można powiększyć klikając w nie! /

„ Hej  góry , nase góry...!!! ”
To westchnienie wydostało się z głębi mojego serca, a tuż za nimOgrodyLimanowskie4.JPG pojawiło się  już następne -  "Pamiętajcie o ogrodach..! ”. Może  to drugie było by  właściwsze, bardziej odpowiednie do rodzaju imprezy, która odbyła się w minioną sobotę (18.05) i nosiła  ciepłą, pachnącą wiosną nazwę „Ogrody Limanowskie”, ale to pierwsze było z nami przez cały czas, odkąd wysiedliśmy z samochodu. Otaczało nas w koło i było wszędzie, gdzieby nie spojrzeć, gdzieby nie iść, w którąkolwiek stronę !  Na tę pachnącą nie tylko wiosną, ale i poezją imprezę zaprosiła mnie (w imieniu organizatorów) moja serdeczna koleżanka ze Związku Literatów Polskich, Danusia Perier-Berska. Serdeczne dzięki! Imprezie szefował limanowski poeta Marek Stępień, a patronawał Dom Kultury w Limanowej. Na te jubileuszowe, bo  dziesiąte już "Ogrody..." zjechali poeci z różnych stron : z Nowego Sącza, Mszany, Wrocławia, Krakowa ... Byli też miejscowi, to znaczy poeci z LimanoworgodyLimanowskie2.JPGej i jej okolic. Niektorzy z nich zachwycili nas poezją pisaną gwarą, co by znaczyło, że duch w góralskim narodzie nie zginął ! Po poetyckim poranku urozmaiconym występem tutejszej skrzypaczki, oraz piosenkarki, poetycką brać poczęstowano pysznym gulaszem z kociołka, a następnie kilkoma samochodami wywieziono w plener : do Pasierbca, a potem wysoko na stok Kamiennej Góry. Tam odbyły sie posiady przy zastawionym "czym chata bogata" stole, jakby przyklejonym do  uroczego, drewnianego domku. A jaki widok się stamtąd rozciągał.... że tylko "siadać" na lotnię i fruwać ! Ta otwarta przestrzeń, "otwarła" nas na siebie nawzajem. Posypały sogrodyLimanowskie1.JPGię kawały (również i góralskie), zabawne opowieści, rozmowy o warsztacie poetyckim, niektorzy wymienili ze sobą tomiki wierszy.... nawiązały się nowe przyjaźnie.   I jakby tego było jeszcze mało, po południu rozpaliliśmy ognisko, przy którym upiekliśmy swojskie kiełbaski,  pachnące jałowcem, dymem i czymś jeszcze, czego nie bardzo potrafię określić. Może gościnnością, ludzką dobrocią, tradycją, wiatrem, zielenią smreków...? Dziękujemy panie Marku ! Dziękujemy Limanowo ! Te Wasze "Ogrody...", to wspaniała, udana impreza. Nie dajcie jej sobie odebrać!                        

                     

                                                     Tekst : Dorota Lorenowicz
                                                   Zdjęcia: Anna Blasche, Beata Symołon, Danuta Perier-Berska